Lubicie jadać w McDonald’s? Choć od wielu lat mówi się o tym, że częste stołowanie się w fast foodach nie jest dla nas zdrowe, wielu z nas ma słabość do serwowanych tam frytek czy hamburgerów (a najlepiej jednego z drugim). Dla miłośników takiego jedzenia mamy dobrą wiadomość — żeby zjeść dobrego hamburgera, wcale nie musicie odwiedzać McDonalda. Ba, w ogóle nie musicie wychodzić z domu! Powiemy wam, jak przygotować hamburgery samemu.
Z czego składa się hamburger?
Skład hamburgera nie jest żadnym sekretem. Typowy Big Mac — wizytówka restauracji — to trzyczęściowa bułka, której kolejne warstwy przedzielone są dwoma porcjami wołowiny, plasterkiem sera cheddar oraz sałatą, ogórkiem i cebulą. Samo zestawienie pokazuje, że mówimy o zwyczajnych, ogólnie dostępnych składnikach. Właśnie dlatego bez problemów możemy przyrządzić to danie w domu.
Ma to ten dodatkowy plus, że ci, którzy nieufnie podchodzą do fast foodów, będą mogli się do nich przekonać, kiedy sami prześledzą proces powstawania takiego dania. Kontrola nad jakością mięsa, świeżością warzyw i proporcjami sosu daje pewność, że produkt końcowy odpowiada indywidualnym oczekiwaniom smakowym i zdrowotnym.
Proporcje składników w klasycznym Big Macu
Zachowanie odpowiednich proporcji między mięsem a dodatkami decyduje o autentycznym smaku. Każda porcja wołowiny waży około 45 gramów, co daje łącznie 90 gramów mięsa na burgera. Ser cheddar aplikuje się bezpośrednio na gorące mięso, aby uzyskać charakterystyczne roztopienie. Sałata typu Iceberg zapewnia chrupkość, podczas gdy ogórek konserwowy wnosi kwaskowość równoważącą tłustość sera i sosu.
Jak zrobić bułki do hamburgera?
Oczywiście podstawą są bułki, bo bez nich, zamiast hamburgera co się zowie, będziemy mieli tylko bezładną mieszankę składników. W sprzedaży są gotowe bułki na hamburgery — to świetne rozwiązanie dla tych, którzy chcą zaoszczędzić nieco czasu i wysiłku. Można też kupić po prostu duże bułki sezamowe, one też się nadadzą.
Przepis na domowe bułki do hamburgerów
A najbardziej ambitni mogą sami przygotować odpowiednie bułki. Wbrew pozorom, to nie jest aż takie skomplikowane. Rozpuszczamy na patelni trzy łyżki masła. Po ostudzeniu masło mieszamy w misce z niepełną szklanką wody (200 ml), dwoma łyżkami cukru i połową szklanki mleka w proszku. Dodajemy łyżeczkę drożdży suchych, jeszcze raz porządnie mieszamy i zostawiamy wszystko na piętnaście minut, aby drożdże aktywowały się.
Następnie dodajemy jeszcze półtorej szklanki mąki pszennej typ 500, jedno jajko w temperaturze pokojowej i łyżeczkę soli. Tak przygotowane ciasto trzeba ugniatać, dopóki nie uzyska zadowalającej nas konsystencji — elastycznej, ale nieprzylepnej. W razie potrzeby podczas tego procesu można dodać jeszcze jedną szklankę mąki — sami zresztą zobaczycie, czy okaże się to konieczne.
Wyrastanie i pieczenie bułek
Po wszystkim ciasto trzeba odstawić na godzinę w ciepłe miejsce, przykryte wilgotną ściereczką — dopiero potem możemy się zabrać za lepienie z niego bułek. Pamiętajmy, że muszą być one dosyć wysokie (około 4 cm), bo przecież każdą będziemy musieli potem przekroić na trzy części. Uformowane bułki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując między nimi odstęp minimum 5 cm.
Po wyłożeniu blachy do pieczenia zostawiamy całość pod przykryciem jeszcze na pół godziny — drugi etap wyrastania. I wreszcie przystępujemy do pieczenia — w temperaturze dwustu stopni przez kilkanaście minut (po dziesięciu minutach zaleca się posmarować bułki jajkiem zmieszanym z mlekiem albo wodą, a następnie posypać ziarnami sezamu).
Czym wypełnić bułkę?
Bułki gotowe, to teraz pora na całą resztę. Z pięciuset gramów wołowiny o zawartości tłuszczu około 15-20% formujemy masę mięsną. Po dodaniu do niej odpowiedniej ilości soli, pieprzu i drobno pokrojonej cebuli, ubijamy je na płasko, formując z nich kotlety o średnicy nieznacznie większej niż bułka — podczas smażenia mięso się kurczy.
Smażenie kotletów wołowych
Kotlety smażymy na mocno rozgrzanej patelni bez dodatku tłuszczu (mięso puszcza własny sok) przez około 2-3 minuty z każdej strony. To daje charakterystyczną karmelizację zewnętrzną i soczystość wewnątrz. Unikajmy wielokrotnego przyciskania łopatką — wypycha to soki na zewnątrz, wysuszając burger.
Układ warstw w hamburgerze
Bułkę, jak już była o tym mowa, kroimy na trzy części. Do każdej warstwy kładziemy mięso, sałatę, cebulę, ogórek i plasterek sera. Również każdą warstwę smarujemy sosem. Kolejność ma znaczenie: dolna część bułki, sos, mięso, ser, ogórek, cebula, środkowa część bułki, znów sos, drugie mięso, sałata, górna część bułki. Taki układ zapobiega przemakaniu bułki i zapewnia równomierne rozłożenie smaków w każdym kęsie.
Jak zrobić sos?
Na początku pisaliśmy, że skład hamburgera to żadna tajemnica. I generalnie jest to prawda, ale przez długi czas wyjątek stanowił sos, używany przez McDonald’s do hamburgerów Big Mac. Jeżeli nasz burger ma smakować rzeczywiście jak z McDonalda, a nie jakaś tam podróbka, to przecież i sos powinien być taki sam. Tymczasem jego receptura była trzymana w sekrecie przez ponad czterdzieści lat.
Ujawnienie tajemniczej receptury
Dopiero niedawno przepis został ujawniony, a wszystko za sprawą ciągnących się od lat kontrowersji wokół tego, czy jedzenie z McDonalda szkodzi zdrowiu. W odpowiedzi na takie zarzuty kanadyjski McDonald’s opublikował w sieci szereg filmów, pokazujących, z czego i jak powstają serwowane w restauracji produkty — co miało przekonać sceptyków, że to prawdziwe dania ze zwyczajnych składników i nie ma powodu, by być wobec nich nieufnym.
Składniki sosu Big Mac
Zdradzono między innymi także, jak już wspomnieliśmy, recepturę słynnego sosu. A to jak się go robi: mieszamy pół szklanki majonezu z dwiema łyżkami gorczycy amerykańskiej, dodajemy pół łyżeczki granulowanego czosnku i pół łyżeczki granulowanej cebuli, a do tego trzy łyżki drobno posiekanych ogórków w słodkiej marynacie i trochę papryki słodkiej w proszku (szczyptę). Całość mieszamy energicznie i odstawiamy do lodówki na minimum godzinę, aby smaki się przegryzły.
Użyjcie tak przygotowanego sosu na każdej warstwie waszego hamburgera. Teraz już będzie smakował jak autentyczne danie z McDonalda. Jeśli chcecie spróbować również innych domowych wersji popularnych produktów, sprawdźcie shake jak z McDonalda, który doskonale uzupełni posiłek.
Warianty sosu do eksperymentowania
Choć klasyczna receptura jest uniwersalna, możecie ją modyfikować według własnych preferencji. Dodanie kilku kropli sosu Worcestershire pogłębi profil smakowy, natomiast łyżeczka słodkiej papryki w proszku nada lekko wędzony akcent. Miłośnicy pikantnych smaków mogą wzbogacić sos o odrobinę chilli lub cayenne.
1 comment