Pamir 2008

Zdobywanie górskich szczytów to zajęcie nie dla każdego. Wysokogórskie ekspedycje wiążą się ze sporym ryzykiem i niebezpieczeństwem. A jednak góry mają w sobie coś, co sprawia, że nie brakuje śmiałków gotowych, by się z nimi zmierzyć. Czy chodzi tu o adrenalinę czy smak przygody, nie wiadomo, faktem jest jednak, że wyniosłe górskie szczyty, rzucające jak gdyby ludziom wyzwanie, nie przestają przyciągać alpinistów. A ci podejmują to wyzwanie, czego efektem była między innymi wyprawa Polish Pamir Expedition 2008.

Cel ekspedycji

Areną wydarzeń, zgodnie z oficjalną nazwą wyprawy, miał być oczywiście Pamir. Jest to górski region w Azji Centralnej, którego obszar obejmuje część Tadżykistanu, Afganistanu i Chin. Region o przeciętnej wysokości czterech tysięcy metrów nad poziomem morza, obfitujący w lodowce, w wyższych rejonach pokryty wiecznym śniegiem. Charakterystyczna dla Pamiru rzeźba terenu sprawia, że nawet podczas letniej pory roku temperatury potrafią spaść poniżej zera, a warunki atmosferyczne zmieniają się błyskawicznie.

To w tym górskim regionie znajdują się dwa szczyty, które miały być celem tej wyprawy. Pierwszy z nich to Pik Korżeniewskiej, wznoszący się na 7105 metrów nad poziomem morza. Nazwa szczytu upamiętnia Ewgenię Korżeniewską — żonę rosyjskiego geografa i badacza Azji Centralnej. Zdobycie tego, trzeciego pod względem wysokości szczytu Pamiru Radzieckiego, miało pomóc uczestnikom ekspedycji osiągnąć aklimatyzację, niezbędną do zmierzenia się z większą i trudniejszą górą — Pikiem Somoni (7495 metrów). Ten ostatni nosi imię ojca narodu tadżyckiego i stanowi najwyższy punkt dawnego Związku Radzieckiego.

Oba szczyty należą do tak zwanej Korony Pamiru — nieformalnej listy pięciu siedmiotysięczników, których zdobycie uprawnia do otrzymania tytułu „Śnieżnej Pantery”. Ten prestiżowy tytuł, ustanowiony jeszcze w czasach radzieckich, przyznawany jest alpinistom, którzy zdobyli wszystkie pięć szczytów: Pik Ismaila Samani (dawniej Pik Kommunizma), Pik Lenina, Pik Korżeniewskiej, Pik Chana Tengri oraz Pik Pobeda.

Uczestnicy

W tej polskiej ekspedycji, zorganizowanej przez Klub Skialpinistyczny „Kandahar” wzięło udział ośmioro uczestników:

  • Aleksandra Dzik — mistrzyni Polski w narciarstwie wysokogórskim
  • Maciej Stańczak — doświadczony alpinista
  • Dawid Stec — alpinista
  • Szymon Wawrzuta — alpinista
  • Marek Liwski — skialpinista
  • Robert Róg — skialpinista
  • Ireneusz Waluga — himalaista
  • Marcin Kaczkan — himalaista

Dla tego ostatniego zdobycie obu szczytów było szczególnie ważne, oznaczało bowiem skompletowanie pięciu siedmiotysięczników byłego ZSRR. Tym samym Kaczkan powtórzyłby wyczyn Marcina Henninga i Marcina Miotka i jako trzeci Polak otrzymałby honorowy tytuł „Śnieżnej Pantery”. Prestiż tego wyróżnienia sprawia, że wyprawy do Pamiru przyciągają alpinistów z całego świata, chociaż warunki panujące na tamtejszych szczytach należą do najbardziej wymagających spośród wszystkich wysokogórskich regionów Azji.

Skład osobowy ekspedycji pokazywał różnorodność doświadczeń i specjalizacji górskich — od narciarstwa wysokogórskiego, przez klasyczny alpinizm, po wyprawy himalajskie. Taka mieszanka kompetencji pozwalała na elastyczne reagowanie w sytuacjach kryzysowych oraz wzajemne wsparcie podczas najtrudniejszych etapów wspinaczki.

Przebieg wyprawy

Początkowe trudności i przygotowania

Już na początku pojawiły się problemy z pogodą oraz dostępnością śmigłowca, co wpłynęło na tygodniowe opóźnienie względem planu. Pogoda w Pamirze, znana z nieprzewidywalności i gwałtownych zmian, od pierwszych dni stawiała przed uczestnikami poważne wyzwanie. Dodatkowo logistyczne problemy związane z transportem helikopterem — jedynym praktycznym sposobem dotarcia do bazy — wymusiły przeorganizowanie harmonogramu.

Ostatecznie dwudziestego czwartego lipca uczestnicy ekspedycji znaleźli się w bazie, zlokalizowanej na Polanie Moskwina, a dzień później wyruszyli już na podbój Piku Korżeniewskiej. Poczesne położenie bazy, na wysokości około 4200 metrów, stanowiło punkt wyjścia do dalszych działań aklimatyzacyjnych. Pierwszego sierpnia na szczycie stanęli Liwski, Waluga i Róg, realizując pierwszy z głównych celów ekspedycji.

Tragiczne события i akcja ratunkowa

Niestety przebieg wyprawy został zakłócony przez niespodziewane i tragiczne wydarzenia. Otóż zaginął Krzysztof Apanasiewicz, uczestnik wyprawy KW Jastrzębie — drugiej polskiej ekspedycji, która równolegle do Polish Pamir Expedition 2008 mierzyła się z pamirskimi siedmiotysięcznikami. Wiadomość o zaginięciu dotarła do obu zespołów podczas ich pobytu w górnych partiach gór.

Uczestnicy obu ekspedycji zaangażowali się więc w akcję poszukiwawczą, trudną i wyczerpującą zarówno ze względu na pogodę jak i niewystarczającą jeszcze aklimatyzację ludzi. Praca na wysokościach przekraczających 6500 metrów, w warunkach zmiennej widoczności i przy ograniczonych zasobach tlenu, wymagała od ratowników maksymalnego wysiłku fizycznego i psychicznego. Każda godzina spędzona na takiej wysokości bez odpowiedniego przygotowania oznaczała rosnące ryzyko dla samych ratowników.

Poszukiwania nie odniosły skutku i ostatecznie zakończono je po dwóch dobach. Te smutne wypadki, uświadamiające w pełni grozę gór i ryzyko, na które narażają się śmiałkowie, miały też inne konsekwencje. Ponieważ poszukiwania objęły swym zasięgiem również szczyt Piku Korżeniewskiej, grupa poszukiwawcza, w której znajdował się także Marcin Kaczkan, mogła zdobyć ten szczyt niejako przy okazji. Choć okoliczności były tragiczne, formalnie Kaczkan zaliczył pierwszy z dwóch celów wyprawy.

Zdobycie Piku Somoni

Na Pik Somoni ekipa wyruszyła w dwóch grupach. Dzik i Kaczkan torowali drogę, wiodącą przez tak zwane Żebro Borodkina — technicznie wymagający wariant wspinaczkowy, charakteryzujący się stromymi ścianami lodowymi i krótkimi odcinkami skalnych progów. Reszta wyprawy podążała za nimi w dwudniowym odstępie, co pozwalało na lepsze rozłożenie sił oraz zabezpieczenie linii ratunkowej w razie problemów.

Obie grupy spotkały się na przełęczy między Pikiem Duszanbe a Pikiem Somoni, skąd już w pełnym składzie ekspedycja wyruszyła na najwyższy szczyt byłego Związku Radzieckiego. Ostatni etap wspinaczki, prowadzący grzbietem szczytowym, wymagał pokonania długiego odcinka ponad 7000 metrów, gdzie każdy krok wymagał ogromnego wysiłku w warunkach ekstremalnie niskiego ciśnienia atmosferycznego.

Ostatecznie wyprawa zakończyła się sukcesem. Wszyscy uczestnicy ekspedycji zdobyli Pik Somoni, a Marcin Kaczkan jako trzeci Polak w historii skompletował kolekcję pięciu pamirskich siedmiotysięczników, zdobywając tytuł „Śnieżnej Pantery”. Sukces ten miał jednak gorycz wspomnień po tragedii, która dotknęła polską społeczność alpinistyczną podczas tej wyprawy. Powrót do bazy, a następnie do Polski, przebiegł bez dalszych komplikacji, choć wszyscy uczestnicy podkreślali, że Pamir 2008 pozostanie w ich pamięci nie tylko jako wyczyn sportowy, ale przede wszystkim jako lekcja pokory wobec potęgi gór.

1 comment

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.