Pamir 2008

Zdobywanie górskich szczytów to zajęcie nie dla każdego. Wysokogórskie ekspedycje wiążą się ze sporym ryzykiem i niebezpieczeństwem. A jednak góry mają w sobie coś, co sprawia, że nie brakuje śmiałków gotowych, by się z nimi zmierzyć. Czy chodzi tu o adrenalinę czy smak przygody, nie wiadomo, faktem jest jednak, że wyniosłe górskie szczyty, rzucające jak gdyby ludziom wyzwanie, nie przestają przyciągać alpinistów. A ci podejmują to wyzwanie, czego efektem była między innymi wyprawa Polish Pamir Expedition 2008.

1. Cel ekspedycji

Areną wydarzeń, zgodnie z oficjalną nazwą wyprawy, miał być oczywiście Pamir. Jest to górski region w Azji Centralnej, którego obszar obejmuje część Tadżykistanu, Afganistanu i Chin. Region o przeciętnej wysokości czterech tysięcy metrów nad poziomem morza, obfitujący w lodowce, w wyższych rejonach pokryty wiecznym śniegiem.

To w tym górskim regionie znajdują się dwa szczyty, które miały być celem tej wyprawy. Pierwszy z nich to Pik Korżeniewskiej, wznoszący się na 7105 metrów. Zdobycie tego, trzeciego pod względem wysokości szczytu Pamiru Radzieckiego, miało pomóc uczestnikom ekspedycji osiągnąć aklimatyzację, potrzebną do zmierzenia się z większą i trudniejszą górą – Pikiem Somoni (7495 metrów).

2. Uczestnicy

W tej polskiej ekspedycji, zorganizowanej przez Klub Skialpinistyczny „Kandahar” wzięło udział ośmioro uczestników: mistrzyni Polski w narciarstwie wysokogórskim Aleksandra Dzik, alpiniści Maciej Stańczak, Dawid Stec i Szymon Wawrzuta, skialpiniści Marek Liwski i Robert Róg oraz himalaiści Ireneusz Waluga i Marcin Kaczkan.

Dla tego ostatniego zdobycie obu szczytów było szczególnie ważne, oznaczało bowiem skompletowanie pięciu siedmiotysięczników byłego ZSRR – tym samym Kaczkan powtórzyłby wyczyn Marcina Henninga i Marcina Miotka i jako trzeci Polak otrzymałby honorowy tytuł „Śnieżnej Pantery”.

góry w pamirze

3. Przebieg wyprawy

Już na początku pojawiły się problemy z pogodą oraz dostępnością śmigłowca, co wpłynęło na tygodniowe opóźnienie względem planu. Ostatecznie dwudziestego czwartego lipca uczestnicy ekspedycji znaleźli się w bazie, zlokalizowanej na Polanie Moskwina, a dzień później wyruszyli już na podbój Piku Korżeniewskiej. Pierwszego sierpnia na szczycie stanęli Liwski, Waluga i Róg.

Niestety przebieg wyprawy został zakłócony przez niespodziewane i tragiczne wydarzenia. Otóż zaginął Krzysztof Apanasiewicz, uczestnik wyprawy KW Jastrzębie – drugiej polskiej ekspedycji, która równolegle do Polish Pamir Expedition 2008 mierzyła się z pamirskimi siedmiotysięcznikami.

Uczestnicy obu ekspedycji zaangażowali się więc w akcję poszukiwawczą, trudną i wyczerpującą zarówno ze względu na pogodę jak i niewystarczającą jeszcze aklimatyzację ludzi.

Poszukiwania nie odniosły skutku i ostatecznie zakończono je po dwóch dobach. Te smutne wypadki, uświadamiające w pełni grozę gór i ryzyko, na które narażają się śmiałkowie, miały też inne konsekwencje. Ponieważ poszukiwania objęły swym zasięgiem również szczyt Piku Korżeniewskiej, grupa poszukiwawcza, w której znajdował się także Marcin Kaczkan, mogła zdobyć ten szczyt niejako przy okazji.

Na Pik Somoni ekipa wyruszyła w dwóch grupach. Dzik i Kaczkan torowali drogę, wiodącą przez tak zwane Żebro Borodkina, zaś reszta wyprawy podążała za nimi w dwudniowym odstępie.

Obie grupy spotkały się na przełęczy między Pikiem Duszanbe a Pikiem Somoni, skąd już w pełnym składzie ekspedycja wyruszyła na najwyższy szczyt byłego Związku Radzieckiego. Ostatecznie wyprawa zakończyła się sukcesem.

Ocena: 5.0/5, głosów: 3.
przeliczanie głosów...
  • obieżyświat

    oj fajnie się patrzy jakie to ludzie mają cele w życiu….. takie poza pracą :)) gratulacje dla autorów takich wypraw i ekspedycji, zaplanować… itd. :) gratki